Recenzje – Raport Ziemia

„Powrót Cesarza Raport Ziemi cz. 1” autorstwa Iwony Gajdy to opowieść osadzona głęboko w czasach historycznych Starożytnych Chin i Tybetu wraz z mnichami Shaolinu. Zaletą czytania tej historii są liczne fotografie, które obrazują dokładniej omawiane aspekty historyczne w powieści. Ilustracje pokazują piękno krajobrazów, starożytnej architektury czy sztuki walki. Zdjęcia przeplatają w sobie prawdę historyczną jak i nowoczesność infrastruktury współczesnej Azji.

W pierwszej części mamy zarys fabuły osadzony w czasach Pierwszego Cesarza Qin w X’ian. Jego armia nazywana Terakotową przetrwała do dzisiaj i pokazuje współczesne piękno istnienia również w czasach dzisiejszej technologii archeologicznej.

Zdjęcia ukazują dopełnienie fabuły, często to co jest opisane w kilku zdaniach na zdjęciach pokazuje o wiele więcej detali i walorów artystycznych. Dla mnie to była podróż do Chin. Wiele obiektów z dawnych lat widziałem czy to w filmach czy serialach animowanych. W przypadku tego Cesarza i jego Armii Terakotowej nasunął mi się jeden wniosek. Ja to już widziałem w filmie z 2008 roku „Mumia Grobowiec Cesarza Smoka”, gdzie O’Connellowie powołali do życia zaklętą duszę Cesarza Chin, który miał pozostać w uśpieniu do końca świata. Ale jak to bywa w życiu, mumia ożywa! Bo, co to za film o magii czarów zaklętych w starożytnych zwojach i artefaktach…

Ale wróćmy do sedna opowieści Pani Gajdy. Fabuła ciekawa, dobrze budująca napięcie i ciekawość czytelnika. Przeplatanie tekstu ze zdjęciami uważam za duży plus. Może bym zasugerował trochę lepszą jakość zdjęć, ale same podpisy pod fotografiami są czytelne i wiadomo co się widzi na nich.

Sama fabuła w tej historii opowiada o Neo, który błąka się po światach rzeczywistych i śnie na jawie. Pobyt w Pekinie nie jest dla niego dobry, pod tym względem, że musi wybrać co jest dla niego najodpowiedniejsze. Siły natury mieszają się z siłami Duchów OZZ i poddają grupę przyjaciół Neo, Adela i Red pod czas próby wybrańców.

Historię tę dopełniają Mistrzowie Neo, Ying Wu, którzy udzielają swoim uczniom cennych rad i lekcji. W czasie lektury można się również spotkać z chińskimi metodami zielarskimi Du Huo Ji Sheng Wan. Myślę, że sposoby leczenia ludzi w śród chińczyków są bardzo ciekawym doświadczeniem równie ciekawym co akupunktura.

Ciekawym dopowiedzeniem jest fragment tekstu: „Nasz organizm jest mikrokosmosem wypełnionym energią życiową. Cały czas dochodzi w nim do napięć pomiędzy dwoma siłami Yin – żeńską, która jest łagodna i bierna oraz Yang – męską, która jest twórcza i silna. Medycyna chińska dąży do harmonii energetycznej i zrównoważenia tych sił.”

Książkę czy w tym wypadku e-book polecam, każdemu, kto szuka prawdy historycznej w obszarze starożytnych Chin oraz wszystkim tym, którzy choć raz chcą udać się w podróż po jednym z najbardziej odległych krajów Azji. Dla mnie to była podróż po nieznane. Trochę powrót do korzeni filmowej historii Chin z Mumii, trochę podróż w nieznane. Na pewno jest to pozycja warta przeczytania.

Bartosz Brożek

w ksiazkach i komiksach

Ziemia już od dawna boryka się z ogromnymi problemami egzystencjalnymi, które sieją spustoszenie i niszczą planetę. Nagle przybywa tajemniczy Neo i ma tylko jedno zadanie: zdecydować czy unicestwić, czy ocalić kulę ziemską od zagłady. Stosowny raport musi oddać Duchowi z OZZ Raport. Nagle jednak dowiaduje się, że historyczna Terakotowa Armia budzi się do życia. Neo postanawia więc udać się do Chin, aby wszystko sprawdzić osobiście. Ta wędrówka będzie miała dla niego jednak większe znaczenie niż myśli.

Nagle bowiem odzywa się w nim człowieczeństwo. Poznaje historię dziejów, która zmieniła porządek świata. Książka opowiada o wielu fascynujących wydarzeniach politycznych i historycznych, których był naocznym świadkiem poprzez opowieść. Wędrowiec stara się więc zrozumieć, co naprawdę się wydarzyło. Odkrywa związki przyczynowo-skutkowe.

Autorka sprytnie nawiązuje również do czasów współczesnych i pandemii, której echa przewijają się również w kolejnych częściach. Tłumacz, skąd być może wziął się sposób na ludzkość i jej bolączki. Neo zastanawia się, jak poprzez podróżowanie, przekazywanie wiadomości potomnym oraz opisywanie im dziejów wpływać na rozumienie świata, przeszłości czy przyszłości.

Powieść pisana z wykorzystaniem techniki strumienia świadomości, utrzymana na granicy jawy i snu przynosi niezwykle oryginalną wizję rzeczywistości, sprzyjając tym samym zadumie, a nawet refleksji. Powrót Cesarza to dzieło niezwykle intelektualne, dlatego bardzo trudne w odbiorze. Motyw wędrówki służy tutaj zorganizowaniu akcji oraz ponowieniu, a niekiedy przypomnieniu znanych z historii idei wątków oraz tematów.

Wędrówka nie jest tutaj jedynie przeniesieniem z miejsca na miejsce głównego bohatera. Ukazana bowiem duchowość obrazuje przemianę, chęć zrozumienia czy nawet wiąże się z duchowością Neo, który ostatecznie zwycięża jako człowiek. Staje się też dyskretnym obserwatorem rzeczywistości oraz interpretatorem dziejów świata.

Podróż to idealny sposób na ukazanie bohatera w różnym świetle, jego zachowania wobec niespodziewanych epizodów. Dzięki temu zdobywa on wiedzę o planecie, dorośleje, doznaje metamorfozy, a wszystko to odbywa się w trosce o losy Ziemi jako planety. Autorka wykorzystuje więc motyw wędrówki jako jedynej drogi ku poznaniu nie tylko świata, planety i ludzi, ale też samego siebie.

Sylwia Cegieła

 portal Kulturalne Rozmowy

Książka „Powrót Cesarza” nie jest pozycją, którą czyta się dla rozluźnienia czy „zabicia czasu”. Tematyka, która powierzchownie może się wydawać lekkim fantasy, jest głębsza i sięga do chińskiej historii, jej wierzeń, zasad. Mottem przewodnim historii mógłby być cytat z jednej ze stron: „Każdy z nas ma do spełnienia swoją misję”.

Pozycja nie jest długa, do tego opatrzona zdjęciami, czyta się szybko, ale jednocześnie wymaga ona skupienia i skłania do przemyśleń. Chciałabym zwrócić uwagę na jedno „ale”. Mimo wolnego tempa, szczególnie pod koniec, fabuła staje się lekko chaotyczna. Odniosłam wrażenie jakby autorka zbyt szybko chciała zamknąć ten tom serii i nie dopisała kilku stron. W efekcie czytelnik zostaje z poczuciem, że coś jest nie do końca tak jak powinno być, jakby pominął rozdział.

Przede wszystkim chciałabym się pochylić nad istotą świata opisanego przez Panią Gajdę. Myślę, że wielu z Was, ze mną włącznie, zgodzi się z tym, że świat nie jest jedną płaszczyzną, że poza codziennym życiem, które prowadzimy jest coś więcej, coś mentalnego, duchowego. Zadajemy sobie pytania czy na pewno? A co jeśli? Czy na świecie istnieją energie jak Yin i Yang, które się równoważą i wpływają na nas samych? A jeśli tak to czy i my wpływamy na to co nas otacza? Czy mamy wpływ na losy świata, innych ludzi? Świat w „Powrocie Cesarza” nie jest płaski, jest podzielony na część ziemską oraz duchową. Mało tego, obie części przenikają się wzajemnie. Podczas czytania zadajemy sobie pytanie dlaczego Duch OZZ postanowił zniszczyć planetę. Dla mnie ważniejszym pytaniem jest dlaczego podejmując taką decyzję poddał ją w wątpliwość i oddelegował Neo do jej zatwierdzenia lub wycofania. Czy to oznacza, że ludzie nie są całkowicie zepsuci i Duch OZZ ma nadzieję na odnalezienie iskierki nadziei, że mogą ulec oni poprawie? Czy może chce on udowodnić, że sprawa jest z góry przegrana?

„Powrót Cesarza” czytało mi się dobrze, ale książka wzbudziła we mnie myśli dotyczące sensu życia, celu jaki nam nadano oraz drogi jaką musimy przejść, aby go osiągnąć. Jest to dobra pozycja dla osób ceniących sobie zgłębianie sfery pozaziemskiej oraz rozważań nad nią. Zdecydowanie nie polecam jej do czytania dla relaksu, gdyż zamiast „się wyłączyć” będziecie odtwarzać i rozmyślać nad przeczytanymi teoriami, a niektóre cytaty będziecie chcieli sobie zapisać, aby do nich wrócić.

Joanna Tu i Tam

Seria „Raport Ziemia” zabiera nas do świata pełnego prawdy o człowieku, wędrówek w czasie i przestrzeni oraz zagłębiania się w tajemnice życia ludzkiego. W każdej książce z serii poznajemy historię i klimat pięciu krajów – Chin, Stanów Zjednoczonych, Izraela, Argentyny i Australii. Jednak tą historię poznajemy z perspektywy współczesnego człowieka. Seria ta daje nam szansę na zrozumienie przyczyn i skutków wielu wydarzeń, chociaż czasami przyjdzie nam zwątpić w ich słuszność i w nas samych.

W pierwszej części z tego cyklu pod tytułem „Powrót cesarza” poznajemy historię Neo. Krótki zarys od Wydawcy: Ziemia znalazła się na liście planet przeznaczonych do zniszczenia. Neo ma przedstawić Duchowi OZZ Raport, który potwierdzi lub cofnie tę decyzję. Na wieść o przebudzeniu Terakotowej Armii wyrusza do Chin. Nie wie, że jest też człowiekiem.

Oprócz starań Neo o zachowanie Ziemi przypatrujemy się jego staraniom w poszukiwaniu jego ukochanej Zhoe, która nagle zniknęła bez żadnych wyjaśnień. Przypatrujemy się jego przygodom zarówno w poszukiwaniu Zhoe, jak i chronieniu Ziemi przed zniszczeniem. Dowiadujemy się, że historyczna Terakotowa Armia budzi się do życia. Neo udaje się do Chin, aby sprawdzić wszystko osobiście. Nie spodziewa się wtedy jeszcze, że ta wędrówka będzie miała dla niego ogromne znaczenie i wpłynie na całe jego życie.

Nagle, podczas tej wędrówki, budzi się w nim człowieczeństwo. Wraz z nim poznajemy historię dziejów Chin, która zmieniła porządek świata. Znajdziemy tutaj wiele ciekawych wydarzeń politycznych i historycznych.

Myślę, że dzięki temu bliżej poznajemy dawne losy Chin oraz ich historię. Czytając tę książkę dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy na temat Chin, o których wcześniej nie miałam pojęcia! Autorka również w bardzo sprytny sposób nawiązuje do aktualnej sytuacji na świecie i panującej pandemii.

Kasia_57

„Znaki Czasu” to druga część cyklu wydanego przez Iwonę Gajdę pt. „Raport Ziemia”. Akcja książki tym razem przenosi się do Stanów Zjednoczonych, gdzie nagle okazuje się, że zarówno Nowemu Jorkowi, jak i całej współczesnej cywilizacji grozi ogromne trzęsienie ziemi. Neo znów wkracza do akcji, próbując powstrzymać zagładę ziemi.

Autorka w treści przemyca wiele istotnych wydarzeń historycznych, takich jak: kolonizacja Ameryki, początki niewolnictwa, marsz na Waszyngton oraz protesty przeciwko rasizmowi na ulicach Nowego Jork. Książka pełna jest wiedzy historycznej przedstawionej z perspektywy dzisiejszych czasów.

Podczas swojej wędrówki pozna niestety najczarniejsze aspekty historii kontynentu. Będąc jednocześnie wędrowcem i odkrywcą, staje się również ofiarą przemocy. Jest to nowe spojrzenie na przeszłość. Czytelnicy muszą pogodzić różne perspektywy patrzenia na to, co było i to, co jest. Książka stanowi próbę wytłumaczenia związków przyczynowo-skutkowych wydarzeń w odniesieniu do współczesności. Widać tu też echa pandemii będącą próbą wyludnienia planety, co czyni ją bardziej tu i teraz.

W „Znakach czasu” da się zauważyć niewątpliwą erudycję autorki będącej po części historykiem i socjologiem. Niezwykły jest także język książki – przystępny, choć analityczny, fachowy, a zarazem literacki. Historia opisana w taki sposób, że wprost trudno przerwać lekturę. Gajda nie zamęcza skomplikowanymi danymi złożonymi z dat i miejsc najróżniejszych wydarzeń. Dzieli się tylko takimi informacjami, które coś wnoszą.

To książka krytyczna pod względem samej historii oraz oceny ludzkości, otwarcie pokazująca niedoskonałości ludzkich czynów. Jednocześnie stawia śmiałe tezy i zachęca do intelektualnego wysiłku. Gajda potrafi więc zmusić czytelnika do refleksji poprzez pokazanie prawdziwej strony Ameryki.

„Znak czasu” zawiera idealny dowód na współczesność opisywanych w książce sytuacji oraz potrzebę propagowania w ten sposób wiedzy historycznej. Burzliwa historia Ameryki to odpowiedź na kryzys ludzkości prowadzący do zagłady, której Neo za wszelką cenę próbuje uniknąć.

W obliczu konfliktów oraz skomplikowanej sytuacji epidemicznej, które aktualnie wstrząsają Ameryką, książka Iwony Gajdy doskonale tłumaczy ich genezę, dając jednoczenie nadzieję na ich zażegnanie.

Mimo zawartych w książce wątków historycznych nie jest tylko nudną faktograficzną lekturą. Wręcz przeciwnie, to wciągająca i dająca do myślenia opowieść o naturze ludzkiej „Znaki czasu” z powodzeniem definiuje współczesne dzieje historii Ameryki. To nowe, niezwykle atrakcyjne spojrzenie na przeszłość Ameryki mówiącej o kryzysie człowieka. Książka została napisana jako dyskusja o tradycyjnych wartościach USA opisywanych przez pryzmat znanej nam historii.

 

Sylwia Cegieła

portal Kulturalne Rozmowy

Kolejna podróż prowadzi czytelnika do Izraela, gdzie w niewyjaśnionych okolicznościach znika woda. Taki stan rzeczy nieuchronnie doprowadzi środowisko do samozniszczenia. Wokół wysychają koryta rzek, co prowadzi do katastrofy. Przyrodzie oraz całej cywilizacji grozi zakłada. Widmo końca świata jest więc wciąż aktualne.

W tym momencie znów do akcji wkracza Neo, któremu przydzielono zadanie zbadania sprawy. W tym samym czasie mężczyzna poszukuje również Sary, której nie widział od dłuższego czasu.

Dzięki niezwykłym opisom, jakie zawarła autorka w tej części serii, możemy poznać urok oraz klimat rozgrywających się wydarzeń. Odkrywamy bogactwo niezwykłej kultury Izraela. Dowiadujemy się o nieco więcej o kulturze, religii oraz o podejściu do kobiet.

To miejsce zarazem szokuje i zaskakuje. Tutaj konserwatyzm miesza się ze współczesnością. Świętość i laickość funkcjonują obok siebie, zupełnie sobie nie przeszkadzając. „Droga do raju” jest zatem próbą zrozumienia tej niezwykłej historii, w której łączą się trzy największe światowe religie.

Autorka jest więc za pośrednictwem Neo przewodniczką nie tylko fizyczną, ale też duchową. Jako interpretatorka pomaga zrozumieć czytelnikowi podstawowe kwestie związane z funkcjonowaniem tego historycznego państwa.

„Droga do raju” to mądra książka, która mimo tylko na pozór regionalnego charakteru objaśnia nie tylko istotę religii oraz regionu, ale też tłumaczy przez pryzmat przeszłości tego specyficznego państwa współczesny nam świat.

Mimo wielu niewygodnych prawd Gajda jednak świadomie unika oskarżeń czy gorzkich refleksji. Nie ocenia, a jedynie interpretuje fakty i zaistniałą rzeczywistość.

Książka została napisana w sposób lekki, ale nie obyło się tutaj bez elementów fantastycznych, co czyni tę historię jeszcze bardziej intrygującą. Nie jest to bynajmniej kronika wydarzeń historycznych, ale jedynie rysem przeszłości.

Ogromne znaczenie ma delikatne przedstawianie wielu na pozór sprzecznych stanowisk, punktów widzenia i poglądów, co pomaga czytelnikowi w wyrabianiu własnej opinii na poruszane tematy. Istotne uzupełnienie opowieści stanowią liczne fotografie, które powiększają wiedzę i oddziałują na wyobraźnię czytelnika.

Sylwia Cegieła 

portal Kulturalne Rozmowy

Kolejna, chyba moim zdaniem, najbardziej kontrowersyjna w przesłaniu część „Raportu Ziemia”. Tym razem akcja toczy się w Argentynie, której grozi bankructwo, któremu trzeba koniecznie przeciwdziałać. W tym celu Duch Lu wspomina Sierra de la Plata, czyli legendę o skarbach ze srebra. Nagle okazuje się, że metal jakimś cudem przedostaje się do miejscowych akwenów, powodując u ludzi srebrzycę.

W tym samym czasie Ziemię nawiedzają również zmaterializowane duchy zbrodniarzy wojennych. Przeszłość puka do bram i sieje strach w ludzkości. Jedynym ratunkiem wydają się duchy Androrodu.

Neo poznaje niewyobrażalne zbrodnie wojenne oraz przedwojenne, o których niewiele osób nie miało dotąd pojęcia. Przeszłość rzuca cień na ludzkość, a duchy zbrodniarzy wojennych wciąż straszą i nie dają o sobie zapomnieć ku przestrodze następnych pokoleń. Pełnią funkcję przestrogi, ostrzeżenia.

„Ręka Boga” to połączenie tradycyjnej fabuły z retrospekcją. Historia ma więc tutaj znów wartość edukacyjną. Czytelnik znajdzie też w książce wiele dramatycznych momentów oraz odtajnione od dawna skrywane sekrety, o których być może nie miał dotąd pojęcia. To zaś czyni „Rękę Boga” niezwykle wciągającą i pełną emocji opowieścią.

Zesłane na Ziemię duchy zbrodniarzy wojennych chcą pokazać mroczną stronę ludzkiej natury. Nikogo nie tłumaczą, nie usprawiedliwiają, ale dają do myślenia. Na horyzoncie widnieje bowiem zagłada ludzkości. W tej fabule nie brakuje mrocznego klimatu. Czyta się ją z przejęciem, co nakazuje zastanowić się nad własnym postępowaniem.

„Ręka Boga” idealnie buduje napięcie. Faktografia i świadomość tego, że opisywane wydarzenia rzeczywiście miały miejsce, jedynie potęgują w człowieku strach przed tym, co może się stać. Autorka idealnie oddała klimat niesamowitości oraz grozy.

Powieść jest niezwykle wciągająca a zawarta w niej historia, która nie pozostawia złudzeń, że jeżeli coś się nie zmieni, to ludzkość zginie. Nie uświadczy tu jednak czytelnik żadnej drobiazgowo opisanej masakry lub krwawych scen mających za cel szokować. Niemniej jednak słownictwo użyte do zrelacjonowania przeszłości wystarczająco działa na wyobraźnię.

Z tą lekturą nie można się nudzić. Atmosfera grozy podtrzymywana jest niemal do ostatniego słowa. Na uwagę znów zasługuje niebywała wręcz erudycja Iwony Gajdy, która nie posługuje się ogólnikami, ale jedynie faktami znanymi z wielu źródeł.

Książkę czyta się szybko, co jest niewątpliwie ogromną zaletą tego typu książek w tym pędzącym wciąż życiu.

Sylwia Cegieła

portal Kulturalne Rozmowy

Ostatnia część cyklu „Raport Ziemia” to ponowna próba naprawy ludzkości. Tym razem Neo przenosi się do Australii, aby poznać rdzennych mieszkańców Aborygenów. Chcą oni cofnąć się w czasie do początków swojej obecność na kontynencie. Odprawiają rytuały i tym samym wkraczają w nowy wymiar – do „Czasu Snu”. Gdy już się tam znajdą, znajdują też innych ludzi oraz Duchy. Neo próbuje powstrzymać przeszłość, ale musi się najpierw do niej dostać.

Historia opowiedziana przez autorkę znów próbuje nam coś przekazać, nauczyć. Gajda, nawiązując do czasów obecnie panującej pandemii, chce, abyśmy zrozumieli, czym dla człowieka jest miłość i czym grozi przymusowa izolacja. Razem z Neo rozpoczynamy więc kolejną wędrówkę, która ma w nas rozbudzić od dawna uśpione emocje. „Czas snu” to też próba poszukiwania odpowiedzi na odwieczne pytanie, czym jest miłość oraz potrzeba obecności drugiego człowieka w naszym życiu.

Dzięki retrospekcji możemy głębiej spojrzeć w przeszłość i zastanowić się nad tym, co było i jaki ma wpływ na obecną sytuację. Autorka w ten sposób pozwala czytelnikowi pozyskać dodatkowy czas na wyjaśnienie obecnej sytuacji mającej swój początek w przeszłości. Na nowo tłumaczy to, co już się zdarzyło, a więc zmusza, abyśmy w zupełnie inny sposób spojrzeli na historię oraz jej wpływ na obecne czasy.

Neo jako wieczny tułacz chce, poznając bolączki tego świata, spełnić swoje marzenie o istnieniu Ziemi jako planecie, gdzie panuje szczęście i spokój. Stąd tak liczne wędrówki, próba poznania przeszłości, zrozumienia jej i osadzenia obecności tłumaczonej z perspektywy czasu. Odkrycie prawdy pozwala bohaterowi dokonać przełomu w procesie myślowym. Nie należy więc lekceważyć tego, co było, ale czerpać lekcję, wyciągać wnioski, aby móc stać się innym człowiekiem.

„Czas snu” ma nas uwrażliwić na to, że Ziemia może zginąć z ręki samego człowieka. Tylko od niego zależy, czy przetrwa. Neo próbuje nam, czytelnikom, to wszystko za wszelką cenę uświadomić. Zdaje sobie sprawę, że jedynym ratunkiem dla planety jest zmiana natury ludzkiej. Widmo zagłady i upływającego czasu ma nas uwrażliwić, stać się czasem refleksji, opamiętania.

W tym celu sprytnie więc wykorzystano Australię, jej bogatą historię, która jawi się tutaj jako próba uzmysłowienia człowiekowi, że to właśnie przeszłość jest najważniejszym jego dziedzictwem. Bez niej nie istniejemy, nie mamy tożsamości. Tylko będąc jej przekazicielem z pokolenia na pokolenie, ocalimy od zapomnienia rytuały, kulturę oraz tradycje.

Książka, podobnie jak i cała seria, ma dać świadectwo prawdzie, okrutnej przeszłości, która zbiera żniwo w obecnych czasach. W przyrodzie wszystko płynie, nic nie pozostanie bez echa. Jest akcja i reakcja. Trzeba tylko umieć wyciągać wnioski, starać się zmieniać na lepsze. Inaczej czeka nas zemsta w postaci zniszczenia całej ludzkości.

Neo jako odkrywca podejmuje się przełamania tabu, stawia opór wobec obecnego stanu rzeczy. Jest też pewnego rodzaju buntownikiem, co czyni go jednostką wybitną, walczącą w imię odwiecznych wartości. Chce on rzucić wyzwanie światu i ludziom, aby dokonywali zmian w sobie, ponieważ tylko tak są w stanie ocalić siebie.

Sylwia Cegieła

portal Kulturalne Rozmowy