DDoS, czyli godzinny paraliż

Działania cyberprzestępców często mają na celu unieruchomienie infrastruktury IT potencjalnej ofiary. Jednym ze sposobów na realizację tego celu jest zablokowanie dostępu do serwera poprzez wysyłanie do niego ogromnej liczby fałszywych żądań.

Dla wielu firm oraz instytucji nawet kilkuminutowa awaria infrastruktury IT może spowodować straty liczone w setkach tysięcy dolarów. Niestety, tego rodzaju przestoje coraz częściej są następstwem działań hakerów. Ci ostatni bardzo chętnie wykorzystują ataki typu DDoS (Distributed Denial of Service), co w tłumaczeniu na język polski oznacza rozproszoną odmowę dostępu. Według Zayo średni atak DDoS w 2023 roku trwał 68 minut. Szacuje się, że ofiary tracą 6000 dolarów na minutę, co daje średni koszt w wysokości 408 000 dolarów.

Ataki DDoS zazwyczaj dzieli się na dwa rodzaje: wolumetryczne oraz aplikacyjne. W tym pierwszym przypadku napastnicy wysyłają ogromną ilość niepożądanych danych na konkretny adres IP. Choć łącze internetowe pozostaje cały czas sprawne, jego wydajność jest zbyt mała, żeby obsłużyć lawinę napływających zapytań. Siła ataków wolumetrycznych mierzona jest w Gb/s, a ich średnia wartość wynosi obecnie około 3 Gb/s. Warto w tym miejscu dodać, iż w ubiegłym roku we wrześniu odnotowano światowy rekord – Google odparło atak o sile 2.54 Tb/s.

 – W przypadku DDoS zaatakowana firma nie może korzystać z połączeń wychodzących, aby skontaktować się z klientami oraz kontrahentami. Klienci nie mogą połączyć się ze stroną firmową, a na skrzynkę mailową nie docierają wysłane przez nich wiadomości. Poza tym ofiara traci kontrolę nad ochroną środowiska IT, bowiem ataki DDoS powodują otwarcie ogromnej liczby sesji, zakłócając normalną pracę firewalla. – tłumaczy Robert Dziemianko, Marketing Manager G DATA Software.

Atak wolumetryczny można porównać do chaosu, jaki powstałby w stacjonarnym oddziale banku, gdyby wtargnęło do niego nagle tysiąc osób. Pomimo systemów monitorowania, bankomatów, czy systemów do obsługi klienta, oddział przestałby poprawnie funkcjonować, a wejście lub wydostanie się z niego byłoby niemożliwe ze względu na tłok i zablokowane drzwi.

Obok wolumetrycznych występują również ataki aplikacyjne, które mają na celu wyczerpanie zasobów informatycznych aplikacji internetowej, na przykład mocy obliczeniowej, bądź pamięci RAM. Pozostając przy analogii z bankiem – klientom nie zależy na finalizacji jakiejkolwiek transakcji, zaś robią wszystko, aby sparaliżować pracę konsultantów, na przykład poprzez zadawanie wielu nieistotnych pytań.

Banki i instytucje rządowe na celowniku

Wzrost liczby ataków DDoS nasilił się wraz z wybuchem wojny na Ukrainie. Gangi powiązane z Rosją często posługują się tą bronią, aby skarcić firmy lub instytucje krytykujące działania rządu Putina. Tak było na przykład w 2022 roku, kiedy strony internetowe Parlamentu Europejskiego zostały wyłączone na kilka godzin po tym, jak prawodawcy uchwalili rezolucję nazywającą Rosję państwem wspierającym terroryzm. W marcu bardzo głośno było o ataku DDoS paraliżującym pracę kilku francuskich stron rządowych. Gabriel Attal, premier Francji, przyznał, że ataki miały niespotykaną do tej pory intensywność. Wiele wskazuje na to, że stoją za nimi Rosjanie. Cyberprzestępcy nie omijają Polski. W ostatnim czasie, w wyniku ataków DDoS nie działały między innymi strony Polskiego Radia, portu w Gdyni, ePUAP, czy województwa lubelskiego.

Podobne incydenty nasiliły się podczas wojny, która rozpoczęła się w październiku między Hamasem a Izraelem. Najbardziej ucierpiały strony grup humanitarnych i praw człowieka.

– Geopolityka ma istotny wpływ na wzrost ataków DDoS. Hakerzy coraz częściej wykorzystują je, aby uderzyć w różnego rodzaju instytucje państwowe. Jednak jest to też poważne wyzwanie dla firm, tym bardziej że szybkość, zakres i złożoność tych ataków rośnie w bardzo niepokojącym tempie. – mówi Robert Dziemianko.

DDoS coraz mocniej daje się we znaki instytucjom finansowym. Jak wynika z danych Akamai, w drugiej połowie ubiegłego roku w Europie aż 66 procent tego rodzaju ataków było skierowanych przeciwko bankom. Wprawdzie większość z nich posiada zasoby pozwalające odeprzeć próby ataków DDoS, aczkolwiek problem polega na tym, iż incydenty niejednokrotnie stanowią jedynie część większej całości. Na przykład gangi ransomware używają DDoS, aby odwrócić uwagę ofiary od znacznie poważniejszego zagrożenia, jakim jest szyfrowanie danych.

Jak walczyć z DDoS?

Zapobieganie i wykrywanie ataków DDoS jest złożonym zadaniem. Napastnicy z reguły wykorzystują grupę zainfekowanych złośliwym oprogramowaniem komputerów, kontrolowanych za pomocą jednej aplikacji. Wszystko dzieje się bez wiedzy właścicieli tych urządzeń. Poza tym ataki wolumetryczne są zastępowane wielowektorowymi, szerząc zniszczenia na większą skalę, atakując indywidualne adresy IP, systemy poczty elektronicznej, bazy danych lub przeglądarki internetowe.

Z kolei administratorzy sieci komputerowych nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, jak trudny jest do obrony atak DDoS. Czasami wychodzą z założenia, że wystarczy zwiększyć pasmo lub przenieść usługi do chmury.
Z kolei wśród mniejszych firm pokutuje stereotyp, iż hakerzy zainteresowani są jedynie dużymi podmiotami. Po części jest to prawda, ale za wieloma atakami stoją specjalne skanery, poszukujące punktów wrażliwych na ataki, na przykład niezałatanie luki w sieci LAN.

Jak zatem skutecznie przeciwstawić się DDoS? Jak to zwykle bywa, najlepszą metodą są działania prewencyjne, takie jak wdrażanie zaleceń pozwalających uniknąć ataków, minimalizowanie możliwej powierzchni ataku, prowadzenie audytów i testów penetracyjnych.

– Nie mniej ważna jest detekcja realizowana przy użyciu narzędzi do monitoringu sieci oraz analiza anomalii. Zaleca się również implementację WAF – firewalli aplikacji internetowych, które działają jako ochrona wykrywając i zapobiegając anomaliom w ruchu kierowanym do aplikacji internetowych. Warto również skorzystać z usług takich jak CloudFlare, wieloskładnikowej usługi infrastruktury internetowej, która oferuje szeroką gamę narzędzi do optymalizacji wydajności i bezpieczeństwa. – podsumowuje Robert Dziemianko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.

You may use these <abbr title="HyperText Markup Language">HTML</abbr> tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*